Nu Po x

1/TTL PREV | NEXT

Nu Po
Monika Krauz

Sześć godzin Drogą Śmierci na południe. Kolejne dwie po tych wybitych przez wiecznie zielony las tropikalny – wyboistych, nieutwardzonych, w porze deszczowej właściwie nieprzejezdnych.

Gdzieś w dżungli ukryty jest obóz dla osób, które uciekły z Birmy. Wszyscy czekają. Powrotu nie ma. Wyjazd z Nu Po Camp porównywany jest przez jego mieszkańców do lotu na księżyc.

Aparat chowam głęboko do torby. Wyjmę go zaledwie kilka razy. To co układa się z tych zdjęć to żaden „materiał”. Są to raczej migawki, które pozwalają pamiętać o tych kilkunastu dniach jakie spędziłam w miejscu, które nie istnieje.

Dach z palmowych liści. Skromny obiad. Zapach tropikalnego deszczu.